Po rocznej przerwie, wieża Bismarcka znów zatrzęsła się u
podstaw a to oznacza że odbyła się VII edycja MateriaFest w Szczecinku. Na kilka dni przed
festiwalem pojawiła się rozpiska godzinowa oraz kolejność kapel która wzbudziła
małe kontrowersje. Zespoły zagrały w
następującej kolejność: Scylla, Obscure Sphinx, Materia, Frontside, Decapitated
oraz jako gwiazda wieczoru Luxtorpeda. I właśnie Luxtorpeda była powodem
wcześniejszych kontrowersji. Jednak powodem takiej sytuacji było to iż 4/5
Luxtorpedy grało tego samego dnia na śląsku z Arką Noego, i nie byłoby by szans
żeby dojechali wcześniej.
Tak jak wspomniałem, na pierwszy strzał poszła Scylla która
mimo dość wczesnej pory – było przed 17:00 – zgromadziła pod sceną sporą
publiczność, co niekoniecznie się zdażało na poprzednich edycjach MateriaFest.
Gościnnie w utworze Executioners pojawił się Michał Piesiak z Materii.
Następnie pojawił się zespół którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać czyli
Obscure Sphinx, z drugiej strony jednak
byli to debiutanci na tym festiwalu. Obscure Sphinx to zespół który trzeba zrozumieć
tak samo jak trzeba zrozumieć muzykę którą tworzą.
Okazało się że ten zespół
również ma rzeszę fanów, mimo że zagrał jedynie trzy kawałki, w tym Nastiez z albumu Anaesthetic Inhalation Ritual. Nie mogło oczywiście zabraknąć
gospodarzy imprezy czyli Materii, która weszla na scenę i od razu zafundowała
publiczności Shaybę, a następnie – między innymi – Cry Forever czy Place of
Find. Scylla, Obscure Sphinx oraz Materia
były doskonałą rozgrzewką przed zespołami które pojawiły się w drugiej
połowie...
I właśnie Decapitated był następnym zespołem który pojawił
się tego wieczoru na scenie w Szczecinku, w dodatku proaz drugi w historii tego
festiwalu. Występ Decapitated był taki jaki powinien być w ich wykonaniu czyli
na temat, wcale nie krótko i bez zbędnego pierdolenia. Na pierwszy rzut
pojawiło się Deathvaluation oraz Kill The Cult, następnie Post Organic i
Blasphemous Psalm To The Dummy God Creation który jest zdecydowanie moim
faworytem jeśli chodzi o występy na żywo.
Nie mogło również zabraknąć tak zwanych hitów czyli Day 69 czy Blood
Mantra. Jednak występ na MateriaFest to w dużej części utwory z albumu Anticult
bo oprócz wyżej wymienionych pojawiły się jeszcze Angerline, Amen, Earth Scar,
Never.
Jednak co tam te wszystkie zespoły, prawdziwą gwiazdą
wieczoru było dziecko które Luxtorpedzie wtórowało cały koncert na zabawkowej
gitarze, w pewnym momencie nawet na scenę weszło. Rośnie nam nowe pokolenie,
jest nadzieja...
Podsumowując, MateriaFest wpisał się już chyba na stałe w
kalendarz letnich festiwali w Polsce i z roku na rok rośnie. Nie licząc
Behemotha i Illusion na zeszlorocznej edycji, to tegoroczna edycja chyba była
najlepsza pod względem skladu kapel, a zarazem doskonałym zakończeniem wakacji. Z
niecierpliwością czekam na kolejną edycję tego festiwalu a organizatorom i
Materii życzę powodzenia i wytrwałości.Galeria z koncertu Decapitated
Galeria z koncertu Frontside
Galeria z koncertu Luxtorpeda
Galeria z koncertu Scylla, Obscure Sphinx, Materia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz